Gruszczyński wyrzuca KKS Turów z hali. Z dnia na dzień! - AKTUALIZACJA

Choć KKS Turów jeszcze nawet nie rozpoczął procesu upadłościowego, czyli, że formalnie funkcjonuje na dotychczasowych zasadach, decyzją prezesa CSR Piotra Gruszczyńskiego klub ma jeszcze dzisiaj opuścić nową halę sportową przy ulicy Lubańskiej!

Gruszczyński w piśmie sporządzonym wczoraj, czyli 23 sierpnia br. i tego samego dnia przekazanym zarządowi czarno-zielonych, ściśle określa termin, w jakim klub ma się rozstać z dotychczasową siedzibą. Ma to się odbyć już… dzisiaj, do godziny 13:00. O tej porze ma się bowiem odbyć odbiór techniczny użytkowanych do tej pory przez  pomieszczeń.

Oczywistym wydaje się, że tego rodzaju decyzja nie narodziła się w głowie prezesa CSR, lecz w zaciszu gabinetu burmistrza Gronicza. I to jemu właśnie a nie Gruszczyńskiemu, klub zawdzięcza taką a nie inną decyzję.

Jeszcze nie tak dawno, bo 8 sierpnia, Gronicz na swoim profilu facebook'owym, pisał tak:
 

- Wierzę, że to jeszcze nie jest koniec koszykówki w Zgorzelcu, ale pochopnych deklaracji na ten temat składał nie będę. W ostatnim czasie padło ich już zbyt wiele. I niestety, póki co, potwierdzają jedynie słuszność przysłowia: Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. Bo ja w te chęci wierzę. Ale z doświadczenia wiem, że samo chcieć to za mało. Wierzę jednak, że koszykówka przetrwa zły czas i może powoli, a może całkiem szybko odbuduje się. Wiele tu jednak zależy od nas. Jeśli będziemy umieli zadbać o sprzyjający klimat, będziemy się jeszcze cieszyć dobrymi, sportowymi emocjami jakie niesie. Tego nam wszystkim życzę.


Dzisiaj już wiadomo, w jaki sposób zamierzał zadbać o klimat i jak bardzo zależy mu na odbudowaniu klubu. Po dwóch tygodniach od swojego wpisu wyrzuca czarno-zielonych z hali. Z obiektu, który wybudował pomimo ostrych kontrowersji towarzyszących jego budowie już na etapie planowania. Jak przyszłość pokazała, to obawy przeciwników wielomilionowej inwestycji mieli rację, mocno obciążającej na długie lata budżet miasta a nie burmistrz ze swoimi optymistycznymi wizjami.
Hala generuje miesięcznie gigantyczne straty – koszt jej utrzymania obciąża mieszkańców miasta kwotą ok. 40 tys. miesięcznie a niewykluczone, że nawet dużo wyższą. Natomiast międzynarodowe rozgrywki, które miały się odbywać w zgorzeleckiej hali, o czym wielokrotnie mówił Gronicz, można włożyć między bajki.

Wracając jednak do sprawy, nieoficjalnie wiadomo, że trwają intensywne prace związane z powołaniem do życia nowego klubu koszykarskiego. Na tyle intensywne, że już dzisiaj sformowana jest nowa drużyna, trwają rozmowy z PZK-oszem i że najprawdopodobniej już wkrótce zgorzelecka drużyna rozpocznie grę w II lidze. Na to jednak potrzebne są pieniądze i miejsce do treningów koszykarzy.
To ostatnie, niestety, z dniem dzisiejszym Gronicz wypowiedział właśnie klubowi…

Świat polityki jest brutalny i co do prawdziwości tego stwierdzenia, nikogo chyba przekonywać nie trzeba. Skrajną naiwnością byłoby zatem oczekiwanie na pozytywne ruchy potencjalnych sponsorów, obserwując obecne, brutalne działania władz miasta wobec klubu i mocno negatywny stosunek do opcji politycznej, wybranej wolą większości Polaków. A z tym burmistrz nie kryje się nie tylko w prywatnych rozmowach lecz również publicznie, podczas oficjalnych wystąpień.

Całkiem możliwe zatem, że burmistrz swoją postawą pogrzebie szanse na funkcjonowanie jakiegokolwiek klubu koszykarskiego na długie lata. Bo kiedy można było ogrzać się politycznie w blasku sukcesu czarno-zielonych, Gronicz nie przepuścił żadnej ku temu okazji.
Kiedy jednak klub popadł w kłopoty za sprawą ogromnego zadłużenia, spowodowanego, nomen omen fatalną polityką finansową byłych prezesów związanych z PO lub z ich naboru, odwraca się od nich plecami.  

 

AKTUALIZACJA

Z informacji jaką przed chwilą otrzymaliśmy wynika, że Gronicz postanowił pozostawić klub w dotychczasowej siedzibie do... końca września. Klub otrzymał zatem nieco ponad miesiąc na znalezienie sobie nowej siedziby. 

 

Autor: red.